środa, 17 czerwca 2015

Niespokojna, ciemna noc

 Taki trochę romantyczny klimat w historii, która powstała nagle i od razu została napisana. Może się spodoba. Miłego czytania :)

     Tej ciemnej nocy słychać było wycie wilków. Siedziałam związana obok innych kobiet z mojej wioski. Porwano nas by sprzedać jako niewolnice. Słyszałam płacz i widziałam strach w oczach towarzyszek niedoli. Ja też się bałam.
     Kiedy zabrano nas siłą z wioski był środek dnia. Mężczyźni wyjechali na polowanie, a w wiosce zostały tylko kobiety i dzieci. Wtedy wszystko się zaczęło. Wpadła zgraja rozbójników i wyciągnęła młodsze z nas z domów. Szybko nas związali i zabrali do wozów. 
     Teraz nastała noc, więc nasi porywacze zatrzymali się na jakiejś polanie. Nas, po kilka dziewcząt, przywiązali do drzew. Siedziałam skulona obok sąsiadki. Było mi zimno i chciało mi się jeść. Aby o tym zapomnieć postanowiłam zająć myśli czymś innym. Zapomniałam o sobie, a w zamian zaczęłam rozglądać się dookoła. Polana była dość duża. Było na niej około pięćdziesięciu mężczyzn zgromadzonych wokół kilku niedużych ognisk. Mieli jedzenie i wino. Odgoniłam kolejną fale myśli o głodzie i skupiłam się na ich rozmowach. Pomyślałam, że to mi może pomóc w ewentualnej próbie ucieczki. Ale po chwili zorientowałam się, że trudno mi jest słuchać jednej tylko grupki, podczas gdy rozpraszały mnie inne. Poza tym rozmowy były dość chaotyczne ze względu na spożytą ilość alkoholu. Ostatecznie więc zdecydowałam się iść spać. Oparłam głowę o pień drzewa i zaczęłam odpływać.
     Już prawie spałam, gdy poczułam dotyk na dłoni.Otworzyłam oczy i z przerażeniem stwierdziłam, że obok mnie przykucnął jeden z porywaczy. Głaskał mnie po ręce. Wykonałam gwałtowny ruch próbując odsunąć się od mężczyzny, jednak nie miałam zbyt wielkiego pola do manewru, więc niewiele to dało. Mężczyzna przysunął się do mnie jeszcze bardziej, a na policzku poczułam jego oddech. Śmierdział. Był całkiem spity, więc również nieobliczalny. Z każdą chwilą bałam się coraz bardziej. Krzyknęłam, a on mnie uderzył w policzek. Łzy stanęły mi w oczach. W mojej głowie kołatała się tylko jedna myśl. Niech ktoś mi pomoże. Krzyczałam te słowa w myślach. A one poskutkowały. Ktoś złapał mojego prześladowce za rękę i odciągnął do tyłu. Nie znałam człowieka, który to zrobił. 
     Gdy spojrzałam na polanę, ujrzałam rzeź. Nie dało się tego inaczej nazwać. Spici rozbójnicy nie mieli szans przeciwko trzeźwym i uzbrojonym mężczyznom, którzy znienacka wybiegli zza drzew. Nie chciałam oglądać tej krwawej sceny, więc zamknęłam oczy. Niestety nie miałam wolnych rąk, więc nie mogłam zatkać sobie uszu. Z tego powodu docierały do mnie wrzaski umierających. To było dla mnie torturą. Nie chciałam tego słyszeć, nie rozumiałam tego zła. Dlaczego tam było? Dlaczego nie mogłam spokojnie przebywać w tym czasie w domu, bezpieczna? Dlaczego mnie spotkało coś tak strasznego?
     Siedziałam tam około pół godziny, niezdolna się ruszyć i pogrążająca się w strasznych myślach. Kiedy wszystko ucichło, dalej nie byłam w stanie się ruszyć. Wtedy usłyszałam, jak ktoś krzyczy moje imię. Zdziwiona otwarłam oczy i ujrzałam mojego narzeczonego, który biegł w moim kierunku. Moja radość była ogromna. Ja także wykrzyknęłam jego imię. Szybko znalazł się przy mnie i oswobodził mnie ze sznurów. Ja wstałam i przytuliłam się do niego. On odwzajemnił uścisk. To był pierwszy raz, kiedy byłam tak blisko niego.
     Artur był moim narzeczonym, ale wybrali go moi rodzice. Kiedy się dowiedziałam, nie byłam zdziwiona, wiedziałam, że któregoś dnia to nastąpi. Zastanawiałam się tylko, kim będzie mój przyszły mąż.  Miałam nadzieje, że nie będzie głupi lub słaby. Moje rozmyślania i marzenia o nim nie trwały długo. Wkrótce przyszedł czas na oficjalne spotkanie. Mężczyzna którego mi przedstawiono był przystojnym młodym mężczyzną. Oprócz prezentów, jakie mi, swojej przyszłej żonie, przynosił, pomagał moim rodzicom i był bardzo miły. Po pewnym czasie bardzo go polubiłam, jednak on nie okazywał mi ciepłych uczuć. Z tego powodu byliśmy od siebie daleko. Ja też postanowiłam nie pokazywać mu, co czuję. Tak było bezpieczniej. Pomyślałam, że jak się nie zakocham, to nie poczuję zawodu, nie będę czuć takiej straty, jeśli go stracę. A o to przecież nietrudno. W lesie jest wiele niebezpieczeństw.
      Ale on teraz przyjechał aby mnie uratować. Poczułam coś wyjątkowego w stosunku do niego. Jak tylko się zorientowałam, spróbowałam pozbyć się tego uczucia. Pomyślałam, że znowu był tylko miły i nic więcej. Stwierdziłam, że pozwoliłam sobie na zbyt dużo i odsunęłam się od niego.
-Przepraszam. - Powiedziałam tylko i odwróciłam się by pomóc uwolnić resztę kobiet.
     Gdy udało się zebrać wszystkich obecnych i żywych na środku polany, okazało się, że przypadają dwie osoby a konia. Mężczyźni ustalili, że każdy z nich weźmie ze sobą jedną dziewczynę. Zanim się obejrzałam, siedziałam przed Arturem i odjeżdżaliśmy z tego nieprzyjemnego miejsca.
-Jesteś zmęczona, oprzyj się o mnie. - Powiedział widząc jak moja głowa opada.
-Nie trzeba.
-Jest ciemno i nikt nie zauważy, a ty jesteś zmęczona i miałaś bardzo trudny dzień.
-No dobrze. 
     Kiedy kładłam głowę, moje serce tłukło mi się w piersi. Nie wiedziałam, że aż tak go lubię. A może polubiłam go bardziej po tym wydarzeniu? A może nie panowałam nad tym z powodu emocjonującego dnia? Niezależnie od przyczyny poczułam, że go kocham. A kiedy moja głowa opadła na jego klatkę piersiową usłyszałam, że jego serce także szybko bije. W jednej chwili zalała mnie fala ulgi. Tak bardzo się bałam, że nie odwzajemnia moich uczuć. Bałam się pozwolić sobie na to, czego nie mogłam powstrzymać. Ale to, co czułam, było wyjątkowe, niesamowite i niepowstrzymane. A ja wiedziałam, że decyzja, którą podjęłam była słuszna, że nie będę jej żałować.  
     Jechaliśmy spokojnie, a ja byłam bardzo szczęśliwa. Tej niespokojnej nocy pozwoliłam sobie pokochać mężczyznę. 


***

-Będę ci do końca życia przypominać, że to nie ty ochroniłeś mnie przed tym pijanym rozbójnikiem! - Starsza kobieta spojrzała na swojego męża rozgniewanym wzrokiem, ale po chwili dodała niemalże szeptem - Ale i tak cię kocham.

1 komentarz:

  1. Hej!
    Informuję o zmianie linka mojego bloga na: http://link-do-mojej-glowy.blogspot.com/
    Jeśli dalej chcesz obserwować, to zapraszam! ^^
    P.S. wybacz spam ;/

    OdpowiedzUsuń